Trafiłam ostatnio na artykuł, będący analizą XIX wiecznego poradnika, w którym wypisane zostały powody, dla których nie należy czytać powieści... ;)
1. To marnotrawstwo cennego czasu.
No tak.. bo przecież w tym czasie mogłabym udać się na zakupy do Manu, ewentualnie pomalować paznokcie, bądź też obejrzeć program, w którym gwiazdy (sic!) skaczą do wody.
2. Nadmierne czytanie lekkiej literatury kaleczy umysł.
Od razu tam kaleczy... Nabiera innej formy po prostu, wykracza poza utarte schematy tysięcy innych umysłów :)
3. Nadmierne czytanie dla rozrywki prowadzi do nieprzystosowania w normalnym życiu.
Coś w tym jest, odnośnie tego punktu muszę jednak przyznać rację autorom poradnika :)
4. Nadmierne czytanie powieści wywołuje przerost namiętności.
Przerost namiętności.. Ki diabeł ? ;)
5. Nawyk czytania powieści wywołuje chorobliwe umiłowanie ekscytacji nieco zbliżone do obezwładniającego uzależnienia od alkoholu.
Nie dość, że naćpam się treścią, to jeszcze czasami sztachnę zapachem świeżego druku.. Co więcej bywa, że tego samego dnia pójdę do pracy na takim czytelniczym haju. Nie mówcie nikomu, błagam ;) Wychodzi na to, że będąc bibliotekarką, popełniam taki sam błąd, jak alkoholik pracujący w sklepie monopolowym...:x
6. Notoryczne czytanie powieści osłabia przerażenie czytelnika zbrodnią i nieprawością.
U mnie zanikło już całkiem. Nie robi na mnie wrażenia widok staruszki, na którą napadli zwyrodnialcy, słysząc wołanie o pomoc zakładam słuchawki, a bywa, że wieczorami ganiam dzieci po osiedlu dzierżąc w ręku sporych rozmiarów tasak.
7. Nadmierne przywiązanie do czytania beletrystyki jest całkowicie sprzeczne z biblijną pobożnością.
Dzięki Bogu ! ;)
wtorek, 12 maja 2015
poniedziałek, 4 maja 2015
Dziwności
Śpię na plecaku. Nie jest to żadna przenośnia - nie zmieścił się po prostu do szafy i trzymam go w kanapie. Może dzięki temu tak często powtarzają się sny o wędrowaniu ? Kto wie...;)
Na majówkę tym razem nie udało się wyjechać ze względów finansowych - samochód, którego jeszcze nie sprzedałam pożre spory kawałek mojej pensji. Odbiorę jak znajdę dla niego nowego właściciela ;) Tymczasem za moim oknem, każdego dnia rozgrywa się prawdziwe szaleństwo : kwitną fioletowe bzy, drzewa strzelają tysiącami nowych liści, a ptaki to już całkiem zwariowały :))) Radiowa Trójka poszła w kąt, bo jednak ze słowikami nie wygra ;)
...a tymczasem książkowo - prawdziwe dziwności :)
23. Neil Gaiman - Księga cmentarna
Z autorem miałam do czynienia już wcześniej, kiedy pracowałam w filii dla dzieci. Wówczas pochłonęłam 'Koralinę' i 'Wilki w ścianie', które zresztą szybko przerzuciłam do działu grozy, bo uprzednio stały w powieściach dziecięcych. Nawet ja miałam dreszcze, kiedy przeglądałam upiorne ilustracje i czytałam o bestiach pod tapetą ;) 'Księga cmentarna to powieść o chłopcu o imieniu 'Nikt". Straszny Jack zamordował całą jego rodzinę, a chłopiec uciekł z kołyski i udał się na pobliski cmentarz. Tam zaopiekowali się nim... zmarli i przyjęli do sowjego grona. Bardzo rzadko czytam fantastykę, ale ta powieść pochłonęła mnie w jakiś magiczny sposób i nawet będąc w pracy, nie mogłam doczekać się kiedy przeczytam kolejny rozdział. Gaiman ma w sobie coś szalonego, podobnie jak Tim Burton. Lubię takich facetów :)
24. Kazuo Ishiguro - Nie opuszczaj mnie
To jedna z tych książek, które zostawiają trwały ślad. Po przeczytaniu ostatniej strony, w głowie brzęczy pytanie: 'a co jeśli...?' Mamy przedstawione sielskie życie w Hailsham - prestiżowej szkole z internatem. Poznajemy poszczególnych uczniów i ich wzajemne relacje, poznajemy nauczycieli. Jednak im dalej brniemy przez powieść, tym bardziej coś nie pasuje.. Dlaczego nikt nie odwiedza tych dzieci? Czemu nie wyjeżdżają na święta do domu? Nie chcę tutaj zdradzać szczegółów, bo poznawanie prawdy jest ukazane w niesamowity sposób i naprawdę warto samemu zasmakować powieści. Tymczasem szukając okładki, odkryłam, że na podstawie książki powstał film z Keirą Knightley i już wiem jak spędzę resztę wieczoru...:)
niedziela, 26 kwietnia 2015
zło
Ale co tam klub..
Zabicie Dereka w serialu 'Grey's Anatomy' było złe.
Bardzo złe. Tak się po prostu nie robi.
Surówka z soczewicą poprawiła moje samopoczucie na całe 15 minut.

Musiałam kupić za ostatnie pieniądze nowe szarawary. Teraz już jest lepiej ;)
wtorek, 21 kwietnia 2015
wtorkowo
W lutym, dostałam w prezencie różę w doniczce. Od tamtej pory nieustannie kwitnie wypuszczając ogrom nowych pąków. Kompletnie nie wiem jak ją przycinać, bo rozrasta się bardzo szybko, ale z drugiej strony nie mam serca żeby ją ujarzmiać.. Tej wiosny biorę z niej przykład. Pożegnałam wszelkie smutki i depresje i cieszę się życiem. ...a jeśli ktokolwiek będzie chciał mnie przyhamować, solennie obiecuję, że połamię mu sekator ;)))
20. S.J. Bolton - 'Ulubione rzeczy' - tym razem przeczytałam pierwszą część i już wiem kogo główna bohaterka odwiedzała w więzieniu ;) Autorka zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie, myślałam, że w kryminałach nie można stworzyć już czegokolwiek innowacyjnego, a jednak pomyliłam się. I bardzo dobrze :)))
21. Michał Olszewski - 'Najlepsze buty na świecie' - Szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że ten cykl reportaży tak bardzo mnie wciągnie. Książka została podzielona tematycznie na kilka rozdziałów : pojawia się problem pedofilii wśród księży, mamy miasteczko azbestowe, zanieczyszczenie powietrza w miasteczkach uzdrowiskowych, handlarzy udających się po towar do Niemiec, a także motyw Auschwitz z perspektywy czasu i osób żyjących obecnie w pobliżu miejsca tragedii. Trzeba przyznać, że autor jest niezwykle dyskretny - obserwuje i pokazuje zastaną rzeczywistość bez osądów i upiększeń. Nota na okładce informuje: "O Polsce pokazanej w reportażach Michała Olszewskiego chcielibyśmy jak najszybciej zapomnieć. Bolesne, choć napisane oszczędnym tonem teksty na szczęście nam na to nie pozwolą." Ojj, kilka z nich z pewnością na dłuuugo zapamiętam..
A kulinarnie, zrobiłam ostatnio tapenadę z czarnych oliwek i zupę cytrynowo-lawendową. :) Pierwszej nie pokażę, bo chociaż pyszna - wygląda obrzydliwie ;), a zupa posiada walory zarówno wizualne jak i smakowe. Gdyby ktoś chciał przepis - pisać śmiało :)
sobota, 11 kwietnia 2015
jest dobrze
Jednak faktycznie : wiosna = zastrzyk energii :]
W soboty zagląda do mnie mama wracając z jogi, więc popłynęłam zdrowo ze śniadaniem ;) :
Jutro w planach koniecznie las i błagam niech ta temperatura utrzyma się na dłużej.
Jest kurczę naprawdę dobrze :)
Tymczasem z przeczytanych pozycja numer 19 czyli 'Kołysanka polskich dziewcząt' Dagmary Dominczyk. Nie będę się zachwycać, ale jeśli ktoś nie ma ochoty na ambitną literaturę i lubi liczne reminescencje, przenoszenie w czasie, ckliwe historie i patologiczne środowiska - z pewnością uzna książkę za fascynującą i godną uwagi. Mozna również przeczytać ot tak po prostu, by oderwać się na chwilę od tego co wokół. Ale można też wyjść na spacer i pogapić się na drzewa. Druga opcja zdecydowanie wygrywa. :)))
czwartek, 2 kwietnia 2015
gotowanie
Kupiłam w tym tygodniu mega fajny (i drogi) blender, książkę kucharską, odebrałam z kiosku prenumeratę magazynu 'Kuchnia', a teraz oglądam po raz kolejny film 'Julie & Julia'. Czy to znaczy, że za rok zgłoszę się do Master Chefa ? ;) Oczywiście, że nie :P Ale muszę przyznać, że mimo posiadania jedynie mikroskopijnej kuchni, 3-palnikowej kuchenki i małego piekarnika, przyrządzanie potraw sprawia mi nieziemską przyjemność :)
Kto nie widział filmu, niech koniecznie nadrobi. Meryl Streep jest tutaj po prostu fenomenalna :)
PS - Zaczął się kwiecień, a klimaty pozadomowe prawdziwie bajkowe. Ogromne, wirujące płatki śniegu za oknem i temperatura oscylująca w granicach dwóch stopni.. Pięknie i cudownie... ale jednak wiosny mi trzeba... i gdzieś w głowie kołacze fragment tekstu Domu o Zielonych Progach :
'Będzie lepiej, nie inaczej,
kiedy sopel się wypłacze,
pękną pąki, zagrzmi w chmurach,
znów odnajdę siebie w górach.'
PS 2 - Zastanawiałam się ostatnio czy ktoś tutaj zagląda ?
Jeśli tak, pozwól ulżyć mojej ciekawości drogi gościu i zostaw w komentarzu chociażby anonimową kropkę :)
wtorek, 31 marca 2015
samotność
"Byłem człowiekiem, któremu świetnie służy samotność. Rozkwitałem dzięki niej, a jej brak był dla mnie czymś tak uciążliwym, jak dla innych brak wody czy pożywienia. Każdy dzień, w którym nie było mi dane jej zaznać, osłabiał mnie. Nie traktowałem tego jako powód do dumy; raczej jako formę uzależnienia."
Wiele mądrości Bukowskiego trafia prosto w sedno.
Ja niesamowicie intensywnie pożądam samotności i tych chwil tylko dla mnie, ale równie mocno pragnę czasami towarzystwa innych ludzi, nawet jeśli mam z nimi tylko milczeć.
Mądry artykuł i warto zerknąć : ---> klik
PS - Doczekałam się wczoraj burzy. Gdyby nie przyszła w trakcie prowadzenia przeze mnie spotkania DKK, pewnie skakałabym z radości po kałużach, albo przylepiałabym nos do zakurzonej szyby. Powstrzymałam się resztką sił ;)
niedziela, 29 marca 2015
...w kątach wszystkich rośnie łąka...
Dziś miałam przyjemność
uczestniczyć w mega pozytywnym koncercie Domowych Melodii w Wytwórni. Do domu
wracałam w wiosennym deszczu. Zabrakło jedynie burzy - mruczącej i błyskającej,
ale mam nadzieję, że już niedługo przyjdzie czas i na takie wybryki :)
Tymczasem 'Ścisz to' ewidentnie nie daje o sobie zapomnieć,
otaczając mnie dźwiękami na
każdym kroku...
‘Mamo
W mojej głowie gra symfonia
A ty każesz mi tu sprzątać
Dźwięków tysiąc co naparza w skrzypki
w kątach wszystkich rośnie łąka
Mamo, zobacz...’
W mojej głowie gra symfonia
A ty każesz mi tu sprzątać
Dźwięków tysiąc co naparza w skrzypki
w kątach wszystkich rośnie łąka
Mamo, zobacz...’
czwartek, 26 marca 2015
życiowe mądrości
Kierowca busa proponował mi wczoraj trwały związek.
Pan kasjer w Tesco chciał umówić się na randkę.
Czy ja mam wypisane 'take me' na twarzy ?
Ech wiosno, zostaw nas w spokoju..:)
Ludzie nie rozumieją wielu pojęć.
Hashtagów też.
A u mnie na czasie jest jeden z nich : #dobrzemisamej ;)
Znając jednak życie pewnie znów zakocham się w niewłaściwym facecie.
Taka fakenszit karma.
Pan kasjer w Tesco chciał umówić się na randkę.
Czy ja mam wypisane 'take me' na twarzy ?
Ech wiosno, zostaw nas w spokoju..:)
Ludzie nie rozumieją wielu pojęć.
Hashtagów też.
A u mnie na czasie jest jeden z nich : #dobrzemisamej ;)
...na czasie są również puste kieszenie
(z racji końca miesiąca)
i torba pełna snów...
dziwnych, interesujących i kompletnie
oderwanych od rzeczywistości.
Moje klimaty :)
Znając jednak życie pewnie znów zakocham się w niewłaściwym facecie.
Taka fakenszit karma.
niedziela, 22 marca 2015
Wiosna
Wypita kawa często sprawia, że jeszcze bardziej chce mi się spać. Pamiętam, że na studiach żeby nie zasnąć, jadłam ją na sucho łyżeczką i z zaciekawieniem obserwowałam rozszerzone źrenice i przyspieszony oddech. O tej porze roku nie ma potrzeby stosowania jakichkolwiek wspomagaczy. Najskuteczniej działa ten najbardziej naturalny - wiosna. Mimo, że nadal pogoda robi sobie z nas jaja deszczem, śniegiem, zimnem i nadmiernym słońcem, można wyczuć subtelną zmianę, która rozgrzewa od środka nadzieją. Coś we mnie zaczyna kiełkować i mam ochotę czasem śmiać się głośno na ulicy. Chciałabym, żeby to trwało jak najdłużej :)
Książkowo :
16 David W. Pierce - Nie pozwól mi odejść - za dużo Boga w książce. Wiara przemycona na siłę i w dość niesympatyczny sposób. Naprawdę nie mam nic przeciwko wzmiankom religijnym (Psychiatra Boga - również z serii Labirynty jest genialny), ale tutaj drażniły mnie do tego stopnia, że oddałam bez żalu ową pozycję do biblioteki.
17 S.J. Bolton - Zagubieni - Mega wciągający kryminał i sama się śmiałam, że źle obstawiłam mordercę, chociaż... a zresztą, nie będę nic zdradzać ;) Może jedynie powiem, że warto jako pierwsze przeczytać Ulubione rzeczy. Ja tego nie zrobiłam, bo jakoś na przekór wszystkiemu postanowiłam z pełną premedytacją zaburzyć kolejność.
18 K. Błażejowska - Uparte serce. Biografia Haliny Poświatowskiej - Wprawdzie jeszcze nie skończyłam, ale po przeczytaniu 1/3 śmiało mogę stwierdzić, że warto. Oczywiście będąc polonistką nie próbuję nawet silić się na obiektywizm - wiersze poetki zawsze były gdzieś obok mnie, ale zarówno język jak i fabularyzowane fragmenty sprawiają, że lektura jest waniliowymi lodami dla duszy :) Mam nadzieję, że na DKK pod koniec miesiąca wypadnie równie dobrze.
Zepsuł mi się stacjonarny komputer, telewizji nie posiadam, słucham niszowych stacji radiowych, albo indie i akustycznych playlist na spotify... Tylko patrzeć jak wyrośnie mi broda i zostanę hipsterem ;)
17 S.J. Bolton - Zagubieni - Mega wciągający kryminał i sama się śmiałam, że źle obstawiłam mordercę, chociaż... a zresztą, nie będę nic zdradzać ;) Może jedynie powiem, że warto jako pierwsze przeczytać Ulubione rzeczy. Ja tego nie zrobiłam, bo jakoś na przekór wszystkiemu postanowiłam z pełną premedytacją zaburzyć kolejność.
18 K. Błażejowska - Uparte serce. Biografia Haliny Poświatowskiej - Wprawdzie jeszcze nie skończyłam, ale po przeczytaniu 1/3 śmiało mogę stwierdzić, że warto. Oczywiście będąc polonistką nie próbuję nawet silić się na obiektywizm - wiersze poetki zawsze były gdzieś obok mnie, ale zarówno język jak i fabularyzowane fragmenty sprawiają, że lektura jest waniliowymi lodami dla duszy :) Mam nadzieję, że na DKK pod koniec miesiąca wypadnie równie dobrze.
Zepsuł mi się stacjonarny komputer, telewizji nie posiadam, słucham niszowych stacji radiowych, albo indie i akustycznych playlist na spotify... Tylko patrzeć jak wyrośnie mi broda i zostanę hipsterem ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




